Siedmiu Samurai

Ja też chce być samurajem! Proszę!! Proszę!!
Ni hu hu – najpierw będziesz trenował kijem. Hai.
No nie róbcie z nas pederastów…
Patrz ojciec, jest nadzieja. Są jeszcze korkociągi na tym świecie.
Pójdę – byle bym mógł zabić tak wielu ile zdołam. Hai.
Niee, nie będziemy zabijać. Dostaniemy ryż.
Samuraje we wiosce??!? A ja taka rozczochrana!!!
Piknik na skale.

…a ja sobie poćwiczę “wybijanie oka na wylot”…
Siedzimy tu już tydzień – i nic…
O, to różowe bardzo dobre. Pięć – a nawet sześć.
AAAVANTIII!!!
Najważniejsze żeby te plusy nie przysłoniły wam minusów.
Co tak patrzycie siostry? Przytyłam dwa kilo…
Na szczęście jest z nami Koko, cały i zdrowy.
W zawodzie Wikinga najbardzie sobie cenię gwałcenie. (copyright Mleczko).
Zeżarli nasze święte jabłka!
I co najdziwniejsze znajdują.
Albowiem akcja dzieje się w Japonii czterysta lat temu – znaczy w 54′ było czterysta to teraz już jest 455. A nie zawsze rządziła mamona. Okazuje się że etos rycerski samurajów jest jak samurajski rycerzy. Czyli biednych jednak należy bronić, dziewic nie gwałcić – chyba że się o to namolnie proszą – i cudzego nie kraść.
Grupka siedmiu nawiedzonych pod wodzą dzielnego Kambei Shimada rozpoczyna swój cunning plan…

Już wyłażę ze Świtezi – chodź błądzę przy świetle księżyca
Byłeś w tej wiosce 2 lata temu, cny rycerzu.
No to – nieźleście nas urządziły – siostry!
Kobieta mnie bije!
Nnie. Tam jednak też same baby.
No żeby chłop nie mógł z gołą babą w windzie…
Pani tu jest zdajesie jakąś szychą?
To ja się przedstawię.
Co ciekawe Holywoodoo przeniosło historię na dziki zachód po całości, z dialogami i puentą włącznie. Jako rzecz jasna, Siedmiu Wspaniałych. Tak nieśmiało mi chodzi po głowie czy zapłacili Kurosawie za plagiat licencję…
Zupełnie nieistotne czy to się komuś podoba czy nie – wstyd nie znać.



