łyk nadziei
na koniec dnia: tata był u onkolożki, tym razem było dość miło. Powiedziała ponoć (po obejrzeniu wyników): to pan jest zdrowszy ode mnie.
Aż na tego raka. Ale on idzie pod obstrzał. Radioterapia. No nieźle, tatę nieraz złoszczą moje radia, to teraz dostanie za swoje.
Synalek też zdrowieje. Nie wiadomo, co pomogło…
Original post by dr_bloger@NOSPAM.gazeta.pl
Inne Wpisy
Uncategorized
