na opak!

Written by admin on Mar 13 2009

Przychodzę do roboty, szukam fartucha, nima. No to srał, doktór będzie w koszuli flanelowej doktorzyć, jak robotnik. Zresztą lubi pracować fizycznie…
Ale… Czemu doktorka ma biurko nie przy oknie, tylko w przeciwnym kącie?
No bo jak jest pediatra, to zajmuje ten gabinet, ja swojego nie mam, zawsze jestem ostatnim popychadłem.
Pediatryczka wreszcie poszła. Biurko stoi normalnie. No to co u licha, babie odbiło?? Aaaa, no tak! Bo se chciała na te swoje-nieswoje dziecka  widzieć. Plafoniera z nietypową, okrągłą świetlówką nad biurkiem – nie działa. I nie będzie, bo najwyraźniej nie ma w handlu takich świetlówek, a przynajmniej ani jednej na zapas nie kupili. Cholerni mądrale! Jak instalowali te lampy, doktór się spytał, czy aby pomyśleli o zapasowych świetlówkach, ich dostępności,  jak się to teraz mawia. I dziwnie się one, te ludzie, onego czasu na doktora patrzyły.
A teraz doktór się śmieje. Bo wiedział, jak się to skończy. Doktór w ogóle dużo wie [...]

Original post by dr_bloger@NOSPAM.gazeta.pl

Inne Wpisy


Uncategorized

Post a Comment :-