rajd im. Bandery
No brawo, nasze władze nie wpuściły na teren kraju ukraińskich kolarzy. Nie wiedziałem o takim rajdzie, ale nic bym przeciw niemu nie miał, byle nie tamował ruchu drogowego. To ich sprawa, jaka im idea przyświeca. Chcą jechać, niech sobie jadą, póki nie naruszą prawa, nic nikomu do tego. Polacy też mają swoich świętych, którzy dla sąsiadów wcale święci być nie muszą. A o Banderze rad bym się czegoś dowiedział z niezależnych źródeł.
W najbliższych latach pewnie się wybiorę na Ukrainę, ale, jak poprzednio, od strony Słowacji. Żeby nikt postronny mnie nie posądzał, że mam polskie obywatelstwo. Rower na szczęście nie ma tablicy rejestracyjnej.
Nie dziwmy się, że nas Austriacy tak samo traktują, jak my traktujemy Ukraińców. Jako wredną hołotę ze Wschodu. Tak to odczułem, kiedy pijany funkcjonariusz arogancko mnie spytał: was machen Sie in Österreich?
